To prawda, że był zawsze tam gdzie muzyka i był jej wierny. …Stworzył z muzyki swój własny intymny świat, w którym obracał się najswobodniej i najpewniej, uczynił też z niego obszar społecznej przydatności, dostępny dla innych...

To słowa pochodzące z pierwszego wywiadu zamieszczonego w 1983 r. w regionalnej prasie („Ziemia Gdańska”, nr 140) na temat muzycznej przygody Tadeusza Abta. Jego wieloletni przyjaciel, autor scenariuszy teatralnych i tekstów do jego piosenek, nazwał później swego rozmówcę ulubieńcem muz („Kociewski Magazyn Regionalny”, nr 1 (56), 2007).

Do pianina posadzono mnie w 1938 r. Miałem siedem lat, gdy rozpocząłem prywatną naukę gry na fortepianie. Nie wiem jak potoczyłyby się moje dalsze muzyczne losy, gdyby nie przypadek, a raczej konieczność… – wspominał Tadeusz Abt w rozmowie z Romanem Landowskim. W ostatnich dniach okupacji stracił ojca, został sam z matką i babcią. Po wojnie stał się nagle głową rodziny, bo z czegoś trzeba było żyć. Zaczął grać na prywatnych rodzinnych przyjęciach. Tam poznawał innych muzyków, którzy zapraszali go do swoich zespołów na zabawy, wesela i do lokali. Dalej wspominał, że …w ten sposób muzyka stała się moją żywicielką, a ja jej utrzymankiem. Nie była to jednak zbyt hojna kochanka, szczególnie w tamtych trudnych, powojennych czasach. Radziłem sobie. Musiałem utrzymać rodzinę… W 1948 r. ukończył tczewską Szkołę Umuzykalniającą, przemianowaną potem na Niższą Szkołę Muzyczną.

Pracę instruktora muzycznego oficjalnie rozpoczął w 1952 r. w Świetlicy Międzyspółdzielnianej, prowadząc zespół wokalny i będąc jego akompaniatorem. Tam zetknął się z wieloma osobami podobnie jak on, rozmiłowanymi w muzyce. Po kolejnych dwóch latach rozpoczął pracę jako pianista, w nowo otwartej kawiarni Mocca na tczewskim rynku. Tutaj nasi rozmówcy poznali się, a ich znajomość przerodziła się w wieloletnią przyjaźń. Roman Landowski tak zapamiętał owe wieczory w kawiarni – …siadał przy pianinie, zwracając uwagę swoją nienaganną sylwetką i dyskretną grą. Chodziło się do tej niewielkiej kawiarni w rynku, by chłonąć atmosferę niecodzienności… Tadeusz grał serenady, wiązanki neapolitańskich pieśni, arii operetkowych, straussowskie walce i klasyczne tanga. Wiem, że moim, jakby na stałe zaprenumerowanym utworem było [tango] Poesie Rixnera… W tym czasie Tadeusz Abt jednocześnie współpracował z placówkami kulturalnymi. Akompaniował do tańca, prowadził zespoły wokalne, pisał pierwsze kompozycje. Praktycznie w każdej imprezie czy koncercie brał udział Tadeusz, razem ze swoimi podopiecznymi.

W 1967 r. Tadeusz Abt rozpoczął pracę w Domu Kultury Kolejarza. Aranżował, akompaniował i przygotowywał wokalistów, członków zespołów estradowych. Wśród wielu wychowanków znalazł się  Ryszard Karczykowski, późniejszy sławny tenor, solista wielu oper świata. Jako jeszcze amator był pierwszym wykonawcą  piosenki Tadeusza Abta, zatytułowanej Tczewianki do słów Józefa Dylkiewicza. Wiele piosenek Tadeusza było nagradzanych na ogólnopolskich konkursach kompozytorskich i piosenki kolejarskiej. Niektóre z nich przypomniano w 2006 r. podczas Koncertu Jesiennego, poświęconego działalności artystycznej Tadeusza Abta. Należą do nich: Mój każdy dzień, Dumna konduktorka, Pantograf wirtuoz, czy Piosenka kwiaciarki do słów Romana Landowskiego.

Z autorem tekstów piosenek łączył Tadeusza Abta jeszcze jeden epizod  – Scena Literacka Propozycje – teatr słowa. Tam pełnił funkcję konsultanta muzycznego i pianisty. Podobne zadanie realizował podczas wieloletniej pracy z teatrem dziecięcym Baj i Zespołem Pieśni i Tańca Domu Kultury Kolejarza. Najdłużej był związany z męskim chórem Echo, jako drugi dyrygent i akompaniator.

Z całą pewnością można potwierdzić słowa Romana Landowskiego, że Tadeusz Abt był człowiekiem, który… z muzyki uczynił nie tylko rzemiosło i sztukę, ale szkołę dla innych, a życie dla siebie…                                                          

Tadeusz Abt zmarł 20 marca 2021 roku.

Za pracę twórczą dla kraju i społeczności regionu tczewskiego, Tadeusza Abta nagrodzono m.in.:

  • Honorową Odznaką Zasłużony Działacz Kultury (1970 r.)
  • Honorową Odznaką Zasłużony Ziemi Gdańskiej (1972 r.)
  • Złotym Krzyżem Zasługi (1984 r.)
  • Wyróżnieniem Zasłużonym dla Miasta Tczewa (1989 r.)
  • Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1994 r.)
  • Medalem Pro Domo Trsoviensi (1998 r.)
  • Nagrodą Tczewianin Roku 1999 (2000 r.)

J.L.

REKLAMA MIEJSKA
Poprzedni artykułObrzęd topienia marzanny w obiektywie Stanisława Zaczyńskiego
Następny artykułMIŁO! w mieście – edukacja mobilności aktywnej