Powstanie styczniowe było jednym z przykładów walki o niepodległość Polski podczas zaborów. Walki rozpoczęły się 22 stycznia 1863 roku. Bezpośrednią przyczyną zrywu powstańczego było zarządzenie branki, czyli poboru Polaków do wojska rosyjskiego. Walki i potyczki toczyły się na przełomie 1863 i 1864 roku na terenie Królestwa Polskiego, które było częścią zaboru rosyjskiego. Mieszkańcy Pomorza i Kociewia wchodzili w skład Królestwa Pruskiego, ale również czynnie przyłączyli się do walki prowadzonej przez rodaków z Moskalami. Różne formy oporu od manifestacji, mszy za ojczyznę, zbiórek funduszy na rzecz powstania, aż po czynny udział mieszkańców Kociewia w powstaniu styczniowym.

     Oto kilka przykładów bohaterów walczących w powstaniu styczniowym 157 lat temu z terenu Kociewia.

TCZEW

     W grodzie nad Wisłą znajduje się kilka miejsc związanych z powstańcami styczniowymi. Na miejskim cmentarzu zwanym nowym spoczywa jeden z weteranów alk w 1863 roku to Feliks Andrzej Pohoski herbu Półkozic. Urodził się 22 sierpnia 1841 roku na Litwie. Mieszkał w rodzinnym majątku niedaleko Rogowa w pobliskich lasach stacjonował oddział Zygmunta Sierakowskiego, do którego dołączył i szeregach walczył podczas powstania 22 – letni Pohoski. Po zakończonych walkach zostaje skazany na 10 lat zsyłki na Syberię w okolicach Irkucka i konfiskatę rodzinnego majątku. Po powrocie z zesłania żeni się i zakłada rodzinę z Emilią Mickiewicz. Rodzina mieszka w okolicach Lublina i Podola. Do kraju Feliks Podhorski powraca w 1922 po rewolucji bolszewickiej. Rok później w 60. Rocznicę wybuchu powstania styczniowego zostaje odznaczony krzyżem Virtuti Militari i awansowanym do stopnia porucznika. Mieszka w Tczewie, do którego sprowadził go syn Stefan inżynier w tczewskiej cukrowni. Umiera 22 sierpnia 1925 roku. Pierwszy pomnik na jego grobie ufundowali tczewscy policjanci, obecny wystawił jego prawnuk.

     Na kolejnej tczewskiej nekropoli spoczywają szczątki Kazimierza Porawskiego herbu Poraj. Urodzony 4 marca 1838 roku. Podczas powstania walczył w oddziale hrabiego płk. Aleksandra Krukowieckiego. Po zakończonych walkach został administratorem dóbr.  

     W kościele pw. Podwyższenia Krzyża Św. w Tczewie w 2013 roku wmurowano pamiątkową tablicę z okazji 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego.

PELPLIN

     W Pelplinie spoczywają na cmentarzu przy kościele Bożego Ciała Anastazy Pruszak i Walenty Stefański bohaterowie okresu powstania styczniowego 1863 roku.

     Walenty Stefański urodził się w 1813 roku. Był uczestnikiem powstania listopadowego w latach 1830-31. Księgarzem w Poznaniu i przywódcą Związku Plebejuszy w tym mieście podczas Wiosny Ludów w 1848 roku. Za napisany tekst w piśmie „Nadwiślanin” pt. „Co teraz zrobić?” został ukarany z artykułu za „zbrodnię stanu” i skazany na dwa lata twierdzy w Wisłoujściu w latach 1863 – 64. Po odbyciu kary osiadł w Pelplinie i założył Towarzystwo Rolnicze i kasę pożyczkową. Zmarł w mieście nad Wierzycą w roku 1877.

     Anastazy Pruszak urodzony 15 kwietnia 1846 roku w Bytoni jako syn nauczyciela Stanisława Pruszaka. Podczas powstania styczniowego był żandarmem narodowym. Do zadań tego oddziału należała ochrona władz powstańczych oraz egzekwowanie wyroków na zdrajcach, szpiegach i osobach szkodzących polskim sprawom. Po zakończonych walkach zesłany w głąb Rosji. Po powrocie osiał w Pelplinie, gdzie wspólnie z żoną Kazimierą z Dzierzgowskich prowadzili hotel „Pólko”. Należał do pelplińskiego Towarzystwa Śpiewu św. Cecylii i Towarzystwa Czeladzi Katolickiej. Zmarł 31 lipca 1902 roku, a pochowano go na cmentarzu w Pelplinie.

     Tu znalazł także miejsce spoczynku Stanisław Dzierzgowski, który zmarł w 1890 roku. W chwili śmierci miał 76 lat, był ziemianinem z Komorowa w powiecie brodnickim. Brał udział w powstaniu, które wybuchło w Wielkopolsce w 1848 roku. Walczył w bitwach pod Książem i Mirosławiem. Popierał idę walki powstańczej w kolejnych latach. W grudniu 1862 roku w jego posiadłości przeprowadzono rewizje w poszukiwaniu broni. W 1864 roku zamieszkał w Pelplinie, gdzie wspólnie z teściem Walentym Stefańskim wybudowali okazały dom. Ozdabiały go rzeźby z popiersiami polskich królów oraz malowidłami Orła, Pogoni i Trójcy Świętej. W budynku odbywały się liczne uroczystości kulturalne, zabawy, przedstawienia teatralne i spotkania mieszkańców Pelplina.

     W lipcu 1930 roku na pelplińskim cmentarzu parafialnym pochowano weterana powstania Władysława Kłoskowskiego. Pochodzący wojak z Tczewa w chwili śmierci miał 87 lat. Niestety jego mogiła nie przetrwała do dzisiaj.

     Wśród powstańców styczniowych wielu było uczniami Collegium Marianum w Pelplinie, a także seminarium duchownego. Z murów tych uczelni wywodziło się wielu polskich patriotów.

NOWA CERKIEW

     Z położonej niedaleko Pelplina wsi kociewskiej Nowa Cerkiew pochodził Emil Karliński z zawodu agronom. Pracował na terenie Wielkopolski. Podczas powstania został pojmany pod Witkowem na początku 1863 roku. Zmarł w 1901 roku.

GNIEW

     Ważną i niezwykle istotną rolę w okresie powstania styczniowego na terenie Pomorza Gdańskiego odgrywała propaganda zachęcająca do walki lub jej wspierania. Wielkie znaczenie odgrywała polska prasa „Nadwiślanin” czy „Przyjaciel Ludu”. Najpowszechniejsza była jednak agitacja osobista lub szeptana.

     W Gniewie i okolicy prowadził ją Franciszek Suchewicz. Policja pruska często penetrowała teren i przeprowadzała zatrzymania.  15 marca 1864 roku w Gniewie aresztowano głównego agitatora w okolicy czeladnika ciesielskiego Franciszka Suchewicza oraz 4 inne osoby. Razem z nim zatrzymano kupca Bartkowskiego. Suchewicza aresztowano i skazano na trzy miesiące więzienia za swoją działalność patriotyczną. W Tymawie w okolicach Gniewu 19 kwietnia 1864 roku przeprowadzono rewizję u Juliusza Kraziewicza. Ten twórca pierwszego w Polsce kółka rolniczego w Piasecznie zmarł w 1895 roku.

     Ludwik Wolski z Gniewu, który pracował jako ekonom. Jako ochotnik zgłosił się do powstania, został aresztowany 5 stycznia 1864 w Mysłowicach, a następnie wydany władzom pruskim.

     Miasteczko Gniew, położone nad Wisła odgrywało w planach powstańców niezwykle ważną rolę. Ochotnicy z Kociewia przeprawiali się przez Wisłę w okolicach Nowego i Opalenia w pobliżu osad Wielkie Wisło i Małe Wiosło. Granicę pruską przekraczali w rejonie Brodnicy i Torunia. Przed skierowaniem do walki przechodzili specjalne szkolenie w okolicy Nowego. Trwało to nawet w okresie schyłkowym dla walk powstańczych.

     „(…) posiłki  z Pomorza lewobrzeżnego były spóźnione, ponieważ oddział 16 ludzi z powiatu starogardzkiego i z okolic Gniewa dopiero w nocy na 2-go kwietnia przeprawił się przez Wisłę i dotarł do Wabcza, gdzie niektórych aresztowano.”

     Relacja chełmińskiego landrata Schroettera o powstaniu polskim z dnia 22 kwietnia 1864 roku – Chełmo.

RAJKOWY

     Do powstania styczniowego poszli także młodzi synowie chłopscy z innych wsi kociewskich, którzy zapłacili za to wysoką cenę. Na Sybir za udział w walkach wywieziono trzech powstańców z wsi Rajkowy. Byli to Bernard Górski i bracia Dombrowscy. O Bernardzie tak pisała jego kuzyn Jan w roku 1930. Bernard Górski, urodził się 18 maja 1846 roku w Pelplinie. Jego ojciec Józef był rzeźnikiem. W 1856 roku był uczniem Collegium Marianum. Na wieść o wybuchu powstania nawiązał kontakt z ochotnikami i po przeszkoleniu w Nowem, przedarł się na teren Królestwa Polskiego. Walczył w oddziale pułkownika Younga de Blankenheima. Podczas walk został ranny – dziewięć ran od bagnetu w piersi i trafił do rosyjskiej niewoli. Początkowo przebywał w szpitalu w Płocku, a później przeniesiony do Warszawy i Petersburga. Następnie skierowany na zesłanie na Syberię w okolice Irkucka. Przeniesiony w okolice Archangielska, nauczył się od innego zesłańca z Francuza języka francuskiego. Po odbyciu kary w 1870 roku powrócił na Pomorze. Mając opinię buntownika i patrioty wcielono go do wojska pruskiego i skierowano na front wojny prusko – francuskiej. Po odbyciu służby wojskowej założył rodzinę i pracował jako sekretarz celny. Będąc na emeryturze zamieszkał w Starogardzie Gdańskim, gdzie zmarł 17 kwietnia 1914 roku.

     Bracia Dombrowscy – Franciszek 24 lata i Jan 23 lata z zawodu kołodziej, także z wsi Rajkowy. Uczestniczyli w walkach powstańczych podczas których jeden został ranny. Zesłani na Syberię, gdzie przebywali 3, 5 roku. Po powrocie władze pruskie nie chciały ich nigdzie zatrudnić bojąc się ich polskiego patriotyzmu.

DĄBRÓWKA

     Bardzo często policja pruska penetrowała wieś Dąbrówka w powiecie starogardzkim, podejrzewając, iż we wsi organizują się ochotnicy. Miałą rację z osady w powstaniu uczestniczyli:

Józef Błędzki syn rolnika i uczestnik powstania,

Andrzej Ćwikliński miejscowy gospodarz, podejrzewany o przechowywanie broni, poddany ścisłej rewizji 6 maj 1864 roku przez władze pruskie ze Starogardu Gdańskiego,

Andrzej Dylewski gospodarz, aresztowany 15 maja 1864 roku za przechowywanie broni przeznaczonej dla powstańców,

Franciszek Dylewski uczeń gimnazjum chełmińskiego uczestnik walk powstańczych,

Andrzej Kosecki gospodarz i sołtys w Dąbrówce, podejrzewany o przechowywanie broni i ukrywanie ochotników. Jego gospodarstwo poddani rewizji 6 maja 1864 roku, podobnie jak szereg innych obejść na terenie wsi. Podczas przeszukania osadę obstawiało 30 huzarów ze Starogardu Gdańskiego. Zatrzymano i aresztowano dwóch młodych ludzi.

     Relację z tego zdarzenia przekazał 80 – letni Józef Ćwikliński 31 lipca 1963 roku.

Franciszek Kosecki powstaniec wzięty do niewoli i zesłany do Włodzimierza nad Klazmą. Do Moskwy przybył 16 lutego 1864 roku wraz z grupą aresztantów. Na zesłaniu przebywał jeszcze w roku 1866.

Ignacy Kuchta urodził się w Wysoce 9 marca1840 roku w rodzinie chłopskiej. W styczniu 1863 roku pojawili się w Wysokiej emisariusze Tymczasowego Rządu Narodowego, agitujący chłopów do udziału w powstaniu styczniowym. Jednym z nich był Ignacy Kuchta. Po zakończonych walkach powrócił w rodzinne strony i założył rodzinę z Józefiną, z którą mieli sześcioro dzieci. Nie wiadomo, kiedy Ignacy Kuchta przeprowadził się do Dąbrówki. Zapewne po odzyskaniu niepodległości. W 1924 roku w Dąbrówce założono koło Towarzystwa Powstańców i Wojaków. Ignacy został wybrany jego pierwszym prezesem. Sztandar Towarzystwa przetrwał wojnę, eksponowany jest w kościele parafialnym w Dąbrówce.
W 1931 roku został odznaczony Krzyżem Niepodległości z Mieczami.
Ignacy Kuchta zmarł 14.08.1932 roku w Dąbrówce. Ceremonia pogrzebowa stała się patriotyczną manifestacją, na którą przybyli mieszkańcy Dąbrówki, starosta starogardzkim oraz wiele delegacji z sztandarami Towarzystw Powstańców i Wojaków. Ignacy Kuchta miał 92 lata. Był wówczas najstarszym żyjącym uczestnikiem powstania styczniowego z terenu Kociewia.

Prabucki w okresie po powstaniu powrócił z zesłania na Syberię i osiedlił się w Dąbrówce, pracował jako kowal.

BOBOWO

     Z tej kociewskiej wsi uczestnikami powstania styczniowego byli:

Hiacenty Błażek, Franciszek Bojanowski, Franciszek Michna, Piątek, Reszke i Piotr Trebnau.

JABŁOWO I OKOLICE

     Na terenie wsi znajduje się grobowiec rodziny Jackowskich, których wkład w walki powstańcze był niebanalny. Cywilnym naczelnikiem województwa pomorskie na lewym brzegu Wisły został Teodor Jackowski z Lipinek Szlacheckich. Wcześniej także pracowała na rzecz powstania w Paryżu nawiązując kontakty z emigracją. Na Kociewie powrócił w 1863, od lipca też roku objął obowiązki pomocnika komisarza Rządu Narodowego w guberni płockiej. W październiku udał się do Drezna po wsparcie finansowe. Zebrał 5 tys. rubli, które przekazał władzom powstania w Warszawie. Organizował także przerzuty broni z Pomorza do Królestwa. W tym celu dzierżawił majątek Łapinóżek w powiecie lipnowskim. Był to ruchliwy punkt przerzutu broni i ochotników. Jackowski wpadł w ręce policji pruskiej 18 grudnia 1863 roku. Przebywał w aresztach w Poznaniu, Berlinie i twierdzy Wisłoujście prze osiemnaście miesięcy.

     Przerzutem broni przez granicę zajmował się także Edward Kalkstein z Jabłówka. Pod fałszywym nazwiskiem kupca Müllera kupował i przewoził broń. W maju 1863 także i on został pojmany przez władze pruskie.

STAROGARD GDAŃSKI

     W tym mieście na cmentarzu w 1929 został pochowany powstaniec Edward Przanowski. Walczył w oddziale generała Taczanowskiego. Podczas bitwy pod Kruszyną 29 sierpnia 1863 roku został dwukrotnie ciężko ranny. Tak wspominał to Przanowski:

      „Kozacy uganiający się po pobojowisku sprawdzali kto jeszcze z powstańców żyje. Sprawdzianie polegało na tym, że kłuli piką ciała leżących, a gdy zauważyli odruch – mordowali”.

     Nasz bohater pchnięty piką nie drgnął mimo bólu, został uznany za nieżywego i w ten sposób uniknął śmierci.

     Wszyscy wymienieni powstańcy styczniowi z Kociewia, wykazali się wielkim patriotyzmem i świadomością narodową. Swoją walką i krwią ukazali pragnienie zrzucenia jarzma zaborców i przyłączenia Pomorza do Polski. Wszystkim bohaterskim powstańcom styczniowym z Kociewia należy się pamięć i cześć. Pamiętajmy i my o nich, a także o ich grobach i mogiłach.

(Tomasz Jagielski)

REKLAMA MIEJSKA